Byliśmy słabsi

Półfinały kończyliśmy w Kołobrzegu, mając lepszy bilans punktowy w fazie zasadniczej. Trzeci, decydujący o awansie mecz (11 maja) graliśmy więc „w domu”, licząc na doping kibiców, przyjazne ściany hali, znajomość koszy i boiska… Nie udało się. Byliśmy zawsze krok za

Było gorąco…

Było gorąco. Ciśnienie też było, i to jakie! W półfinale zaczęło się (30 kwietnia) siedmioma dla nas (21:14). Uspokoiło to kołobrzeżan, bo przecież zwycięstwo w zasięgu ręki. W drugiej kwarcie już 32:20 i… połowa,  tylko trzema (32:29). Zaczyna się problem.