Nie udała się Kotwicy koszykarska inauguracja pierwszoligowych gier. Do Kołobrzegu zjechała drużyna, która co prawda spadła w zeszłym sezonie do niższej klasy rozgrywkowej, ale została zaproszona do gry w 1 lidze, dzięki wykupieniu w niej miejsca. GTK, posiadacz widocznie sporych zasobów finansowych, nie dość, że za to miejsce zapłaciło, to jeszcze diametralnie zmieniło skład zespołu. Z ubiegłorocznego zostało w drużynie tylko dwóch graczy. To właśnie w Gliwicach grali wcześniej, obecnie „nasi” Łukasz Bodych i Artur Włodarczyk.

Zaczęło się nieźle. W czwartej minucie najwyższe w tym meczu prowadzenie gospodarzy; 12:6. „Trójki” Adriana Sulińskiego (2x) i Maćka Strzeleckiego, poparte niezłą chwilami defensywą i dobrze wyprowadzanymi atakami, dały Kotwicy dwupunktowe prowadzenie po pierwszej kwarcie, przy wysokiej skuteczności punktów z gry (54,5 procent, przy 33 GTK). Podobnie niezłe były pierwsze cztery minuty drugiej kwarty, z prowadzeniem miejscowych 26:22. Gliwiczanom nie „wchodziły” rzuty zza łuku (1/11 co dało im 9 proc., przy 60 Kotwicy), spóźniali się oni trochę w obronie, jak też zaskakiwani byli rozwiązaniami ofensywnymi kołobrzeżan. W połowie jednak tej części meczu, uaktywnili się Zmarlak i Pieloch, którzy dość szybko wyprowadzili przyjezdnych na prowadzenie i na przerwę schodzili już oni z siedmioma punktami przewagi. O tej części zawodów, o całej trzeciej kwarcie, jak i kilku minutach czwartej, niektórzy chcieliby szybko zapomnieć. Za drugi faul niesportowy, parkiet musiał opuścić Dawid Neumann. GTK systematycznie zwiększało przewagę, prezentując grę dojrzalszą, i co ważne, popełniało zdecydowanie mniej błędów (czytaj strat; Kotwica miała ich 23/GTK- 9, Kotwica 4 przechwyty, GTK miało ich 14). Jego przewaga wynosiła nawet             22 oczka, zapowiadała się więc wysoka porażka. Honoru „czarodziejów” zaczęli jednak bronić              w końcówce Adrian Suliński i Maciej Strzelecki, rzucając w ostatnich dwóch minutach zawodów         11 punktów, czym zmniejszyli jej rozmiary. Podsumowując; przegraliśmy z GTK pod koszami (punkty spod kosza 22:46), punktami po stratach (9:30), po szybkim ataku (8:15), jak również punktami „zmienników” (15:34). Nie napawa optymizmem kontuzja i absencja kapitana zespołu Dawida Mieczkowskiego. Na wyjazdowy mecz do Tychów nie pojedzie zapewne Dawid Neumann, który za dwa niesportowe faule, będzie musiał pauzować. Nie może jeszcze grać Kamil Rduch, po odniesionej w sparingu kontuzji barku. Wszystko to, przy krótkiej ławce drużyny, stwarza dość poważne problemy. Kolejny mecz w Kołobrzegu, 8 października (sobota), o godz. 18.00, z zespołem Zetkamy Doral Nysa Kłodzka.

Kotwica Kołobrzeg – GTK Gliwice    65 : 77   (21:19, 9:18, 13:19, 22:21)

Kotwica :  A.Suliński  20 (4×3, 5 zbiórek, 6 asyst, 2 przechwyty),  M.Strzelecki  16 (1×3, 6 zb., 2 bloki),  Ł.Bodych  7 (1×3, 5 zb. w tym 4 w ataku),  A.Włodarczyk  5 (1×3, 2 zb., 2 as.),  P.Przyborowski  5 (3 zb.),  K. Hanke  4 (4 zb.),  P.Pawłowski  4 (2 zb., 2 as.),  G.Dobriański  2,  D.Neumann  2,  A.Małetko  0, K. Rduch

GTK : P.Zmarlak  15 (9 zb.),  M.Jędrzejewski  14,  D.Rutkowski  11,  D.Pieloch  11,  Ł.Ratajczak  9 (7 zb.),  M.Salomonik 7 (7 zb.),  A.Filipiak  6, K.Radwański  2,  M.Dziemba  2,  K.Kołcz 0,   G.Podulka  0,  M.Weselak  0

Jerzy Koralczyk