Sobotni (21. maja) mecz w Gdyni rozpoczęliśmy trójką Marko Djurića. Młodzież jednak nie odpuszcza, odgryza się z dobrym skutkiem. Asseco wychodzi na prowadzenie.

Wolne Grześka Arabasa… po drugim, nie trafionym, nasza zbiórka i Paweł Pawłowski dorzuca dwa oczka. W czwartej minucie trochę naszej nieuważnej gry i po przechwycie gospodarze zdobywają punkty, doprowadzając do znaczącej już przewagi (14:6). Rusza Paweł Kowalczuk. Po świetnym zwodzie i „zrolowaniu” pod tablicą, trafia. Niestety, chwila nieuwagi i nasz faul przy rzucie. Wykonano: 2+1 (19:8). Znowu ruszył Grzesiek, jego „trójka”, poparta za chwilę „dwójką” Dawida Mieczkowskiego. Robi się 21:13. Nie gramy zbyt uważnie, szczególnie w obronie, Asseco natomiast nieźle broni i zadziwia skutecznością rzutów ”z gry” (53 proc.), wygrywa więc kwartę siedmioma. Druga część podobna do poprzedniej. Czyżby waga meczu powodowała blokadę naszych? Kwarta chaosu i nieskuteczności, choć tu gdynianie rozpoczynają akcją 2+1, a później doprowadzają do jedenastopunktowej przewagi. Obie drużyny mają po kilka swoich chwil. Wreszcie jedna z naszych akcji  i Grzesiu w ostatniej jej sekundzie trafia zza łuku. Potem Paweł Pawłowski trafia  pewne wolne, odbijając oba od deski. Na przerwę schodzi Kotwica ze stratą ośmiu punktów. Nastroje średnie, ale na drugą połowę widać, że wychodzą z szatni „naładowani” i zdeterminowani. Zaczynamy od dwóch wolnych stuprocentowego dziś Pawła Pawłowskiego. W trzeciej minucie dwie nasze obrony, skończone punktami Marcina Chudego. Znowu dobrze bronimy, zawiązujemy akcję, zakończoną trójką Grześka(45:42). Mocna obrona, nasz atak, faul, rzuty Pawła, znowu o tablicę, trafione(45:44). Kwarta dobrych obron. Gospodarzom wpada, ale po czasie 24 sekund. Wyprowadzamy dwie kontry i Dawid Mieczkowski zmienia wynik (45:48). Budzi się Asseco. Zaczyna trafiać. Na szczęście Dawid w ostatniej sekundzie akcji rzuca „trójkę” (55:55). Pod koniec kwarty, na dwie sekundy przed jej zakończeniem, Marcin Chudy poprawia kolejną „trójką”       i przed finiszem, przegrywamy trzema (61:58).

Ostatnia odsłona zaczyna się mocno. W drugiej minucie Marko „trójką” doprowadza do remisu (63:63), później do kolejnego Marcin (65:65). Znowu w akcji Marcin, jego przechwyt, nasza kontra        i faul. Wyrzuconą z boku piłkę Paweł Pawłowski zamienia na trzy oczka (67:68). Za chwilę dorzuca dwa. Kolejną piłkę dostaje Marcin, po obronie pod naszym koszem i zbiórce Marko, kończy więc nasz atak „trójką”(67:73). Zaczynamy wreszcie swoje. Obrona i przechwyt Dawida Neumanna, rozegranie do Marcina stojącego za łukiem… wpada (67:76). W siódmej minucie kolejna szalona obrona „czarodziejów”. Przeciwnik przekracza 24 sekundy. Podanie do Marcina pod tablicę. Punkty (70:78). Znowu nasza kontra, faul gdynian, Dawid rzuca pierwszy, po drugim zbiera Marko, poprawka Dawida (70:81). Jeszcze jedna obrona, do końca półtorej minuty, mamy piłkę w ataku (72:83). Kolejny przechwyt Pawła, rzucamy, dobitka Marcina (72:85). Do końca 50 sekund. Prowadziliśmy w meczu 11 minut, ale… starczyło. „Ławka” Kotwicy na stojąco, wszystkie dzieciaki… bo tu trzeba głośno dodać, że w Gdyni na meczu była „silna grupa pod wezwaniem”, przyjaciół Kotwicy, reprezentantów wrzeszczącej (w dobrym słowa znaczeniu) kołobrzeskiej strefy kibica ze Szkoły Podstawowej Nr 5, wraz z opiekunami. Nawet kilkoro rodziców dało się namówić i zorganizowało z nauczycielem, Pawłem Myszyńskim tę trzydziestoosobową dopingową wyprawę. Dodam jeszcze, że nie tylko ja miałem lekko spocone oczy po gromkim, wyskandowanym wysokimi głosikami : ”1 liga, 1 liga Kotwica” oraz „dziękujemy, dziękujemy”. Drużyna zresztą zrewanżowała się basowym „dziękujemy”. Środek parkietu oczywiście lepił się po wystrzelonej przez kapitana drużyny, Grzesia, butli musującego. Podobną butelkę, tyle, że o połowę mniejszą dostał od nas Kapitan Asseco, ale on nie „rozpylał”. Później jeszcze Łukasz Wichniarz, w asyście drużyny, odciął siatkę z kosza (siatka do ewent. oglądu w klubie), po czym nastąpiła ceremonia wręczenia pucharu ufundowanego przez PZKosz oraz udekorowania medalami (3 miejsce w lidze). Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcia                    z dzieciakami, pożegnania z obecnymi w hali zawodnikami i kibicami i powrót do Kołobrzegu, a w jego trakcie nieskończone dyskusje… jak to będzie dalej?

Wszystkim, którzy wspierali drużynę, pomagali w funkcjonowaniu klubu, w przygotowaniu wyjazdów, wszystkim Przyjaciołom kołobrzeskiej koszykówki, ale też i innych sportów; gorące podziękowania        i najlepsze życzenia. Wszystkim bywającym na naszych meczach; serdeczne dzięki, wróćcie na Milenium po wakacjach, w nowym sezonie. Bądźcie z nami!

Asseco Gdynia – Kotwica 50 Kołobrzeg   73 : 87     (26:19, 16:15, 19:24, 12:29)

Asseco : B.Jankowski  18, Ł.Frąckiewicz  15, K.Kamiński  12, M.Kołodziej  10, M.Marczuk  4,  J.Szymański  4

Kotwica50 : M.Chudy  23 (3×3, 5 zb., 2 as.),  P.Pawłowski  21 (1×3, 4 zb.), G.Arabas  15 (2×3, 8 zb., 3 przechw.), D.Mieczkowski  15 (1×3, 4 zb., 6 as., 2 przechw.), M.Djurić  9 (3×3, 8 zb., 4 przechw.), P.Kowalczuk  4 (5 zb.), D.Neumann, Ł.Wichniarz, A.Małetko, G.Dobriański, M.Szewczyk

Kołobrzeg w pierwszej lidze!!!